Jakoś tak się zrobiło, że zapomniałem o pewnej imprezie mającej swe miejsce na górze św. Marcina. A dokładniej, tuż pod murami
ruin zamku na tymże wzniesieniu, zjechało się sporo wojów, i innych "dziwolągów', czyli ludzi spełniających się w trudnej sztuce odtwarzania
życia w dawnych czasach. Wiadomo, że nie do końca jest to prawdą, bo na ten przykład łuki to wyroby współczesnej technologi z włókien węglowych,
a ubranka uszyte ze współczesnych materiałów naturalno-syntetycznych, które to przedmioty nie mają nic wspólnego z przeszłością. To coś takiego
jak opisywałem wycieczkę do Nowego Wiśnicza i jego zamek. Nie o tym jednak chciałem napisać. Na zamek trafiłem przypadkiem. Miałem takie
postanowienie, że w tym roku wyjątkowo będzie mało obrazów z ruin. Ot taka fanaberia. Lecz jakoś tak jadąc sobie rowerkiem, skręciłem w Tarnowcu
w kierunku wzniesienia i trafiłem na koniec imprezy. Koniec, bo pomyliły mi się daty. Myślałem, że to za tydzień będzie. Jak ktoś jest fajtłapa to...
o samej imprezie więcej poczytać można
tutaj.
Ja zamieszczam te kilka obrazków, które wybrałem z... Właściwie, nie było z czego wybierać. Niewiele więcej ich zostało. Szkoda, że tak słabo
impreza była rozreklamowana. Wczoraj musiało być tu znacznie ciekawiej. Mam kilka filmików z przedstawień prezentowanych na zakończenie, lecz
ze względu na rozmiary plików nie ma siły je tu wepchnąć. Może uda się coś wymyślić więc może kiedyś. Zobaczymy. Na ten czas proszę sobie pooglądać
tych kilka obrazków. Dziękuję za uwagę. Trzymajcie się ciepło.
.