Pierwszy spacerek
tego roku.
Tak się właśnie stało, że mi się zachciało, chodzić wszędzie, po Sylwestrze. Co to będzie, co to będzie.
Jak zacznę tu jakimi wierszami zanudzać. A tak po prawdzie, to musiałem się przewietrzyć. Nie chodziłem daleko. Właściwie to wszystko
zwiedziłem w okolicach śródmieścia. A co widziałem? No, na ten przykład ul. Wałową. Tak jak na poniższych zdjęciach.
Wszystkie zostały zrobione, tuż przy Placu Bohaterów Getta. Lub jak kto woli, Pod Dębem. Następnie, poszedłem na Plac Rybny.
No i coś mi tu nie pasowało. Tak sobie patrzę i patrzę... Wiem że zniknęła Panorama Siedmiogrodzka, ale wraz z nią jeszcze coś. No tak.
Dawno mnie tutaj nie było. Noż kurcze! Coś się zmieniło? No i oczywiście jak ktoś ma zakuty łeb, to tak ma. Przecież brakuje budynku po starym WC.
Tak jest. Było tu publiczne WC i kilka sklepików.
W dalszej wędrówce, zahaczyłem o płytę rynku. No bo być w pobliżu i nie pokazać to byłaby gafa. Od Sylwestra,
zmieniło się tylko to, że posprzątano. Oczywiście tego roku byłem na pokazie sztucznych ogni. A nawet nagrywałem ten pokaz, Jednak doszedłem do wniosku,
że nie ma sensu tego pokazywać. Tegoroczna impreza była po prostu mizerna. I to strasznie. Właściwie to wstyd w ogóle o tym mówić.
Wracając do tematu. Na koniec, poszedłem Bramą Pilźnieńską, w kierunku ul. H. Dąbrowskiego. A tak to w tym dniu,
( 2.01.2010 ), wszystko wyglądało.
Wreszcie docieram na ulicę Dąbrowskiego, by pokazać... No to, co jest na fotce poniżej. A co nie może być takiej fotki?
Idę sobie tak Nadbrzeżną, idę i idę... Gdy nagle widzę to.
I gdzie to jest? Już to niejednokrotnie było pokazywane. A co was będę męczył. Jest to jedna z fotek, zrobiona w stałym miejscu.
To tutaj powstawał ostatnio z mozołem most. Tak jest został ukończony. Ale ponieważ mrozy trzymają mocno prace utknęły, ponieważ trzeba dokończyć
budowę skrzyżowania z ul. Gumniską. Nie udało sie tego jeszcze zrobić. Tu seria fotek, z okolic mostu.
I po odwiedzeniu mostu, postanowiłem pójść na obiad, do pobliskiej restauracji na stacji paliw pana Mądla. Po spożyciu... Obiadu!
Poszedłem wzdłuż ul Nadbrzeżnej Dolnej i Górnej, by dojść do ul. Wielkie Schody. Następnie Ulicami Targową i Wałową, odwiedziłem pomnik króla
Łokietka. No. I to by było w zasadzie wszystko.
Dlaczego koniec? Ano dla tego ze zimno i łazić już mi sie nie chce. Strasznie leniwy się zrobiłem po tym, jak ostatnio
nachodziłem się całkiem sporo po naszej pięknej ojczyźnie. Lecz zanim dotarłem do cieplutkich domowych pieleszy, muszę pokazać te dwie fotki.
Pokazuje je dlatego, że juz niedługo nastąpią tu spore zmiany. A to za sprawą budowy podziemnego przejścia dla pieszych. Ze swej strony,
jako pieszy i kierowca, powiem tak: No nareszcie!
Ażeby jakoś tak zakończyć tę pierwszą relacyjkę, to pokażę zdjęcie. A jest to ostatnie, jakie tego dnia zrobiłem,
gdy dzielnie dreptałem w kierunku chatynki. Wiem że nic szczególnego. Ale za to o jedno zdjęcie więcej, to i "samozadowolenie" większe.

W ten sposób zakończyłem pierwszą, w 2010 roku wędrówkę. No i ma sie rozumieć, dokonałem wpisu. Mam nadzieję że ten rok,
będzie równie owocny we wpisy co poprzedni. Żadnego bicia rekordów nie będzie. A do pokazania zostało jeszcze całkiem sporo.
Pozdrawiam serdecznie.
Wasz SSP
.